Ofensywny spektakl Chilijczyków
Reprezentacja Chile należycie wywiązała się ze swoich zadań w pierwszym swoim meczu w ramach tegorocznego Mundialu pokonując 1:0 Honduras. Jedyną bramkę zdobył w 34. minucie Jean Beausejour, choć wynik mógł i powinien być wyższy.
Zespół dowodzony przez argentyńskiego szkoleniowca Marcelo Bielse był dzisiaj lepszy chyba w każdej płaszczyźnie, a nazwisko Alexisa Sancheza zapamiętał z pewnością każdy kibic. Wprawdzie zabrakło w tym spotkaniu największej gwiazdy, jaką mieni się Humberto Suazo, ale wspomniany Sanchez spisał się znakomicie. Napastnik Udinese niemal przez cały mecz nękał obronę przeciwników. Jedyne, czego mu zabrakło, to skuteczności.
Piłkarze z Chile już od pierwszych minut na boisku pokazali, kto jest faworytem tego spotkania. W 3. minucie zagrożenie pod bramką Hondurasu stworzył Matias Fernandez uderzając z rzutu wolnego tuż nad poprzeczką. W kolejnych minutach drużyna Marcelo Bielsy ciągle nie dawała swoim przeciwnikom dojść do głosu, a najgroźniejsze akcje przeprowadzał właśnie Alexis Sanchez. Napastnik Udinese raz po raz szukał gry, atakował prawym skrzydłem, próbował uderzać na bramkę, niestety bez powodzenia.
Na pierwszego gola przyszło nam poczekać do 34. minuty. Mati Fernandez doskonale zagrał do prawej strony do Mauricio Isli, ten w pełnym biegu dośrodkował, a następnie w ferworze walki bramkę zdobył Jean Beausejour. Na tym się jednak nie zakończyło. Zaledwie dwie minuty później Jorge Valdivia piętą podał w pole karne, ale tym razem Islę uprzedził kapitan Hondurasu Guevara. W 44. minucie zespół z Ameryki Południowej stanął przed znakomitą szansą na podwyższenie prowadzenia, jednak uderzenie Sancheza zablokował Osman Chavez. W zasadzie jedyne zagrożenie, jakie stworzyli zawodnicy Reinaldo Ruedy miało miejsce już w doliczonym czasie po rzucie wolnym egzekwowanym przez Nuneza.
Po przerwie piłkarze z Ameryki Środkowej wyszli jakby nieco bardziej odważni, ale zasadniczo obraz gry nie uległ zmianie, a drużyna Reinaldo Ruedy nadal miała spore problemy ze stwarzaniem sobie stuprocentowych sytuacji. Inicjatywa ciągle była po stronie zespołu z Chile. W 52. minucie Sanchez podał do uciekającego w głąb pola karnego Valdivii, ale ten nie zorientował się, gdzie jest futbolówka. Sytuacja godna pożałowania, ponieważ przejęcie piłki przez gracza Al Ain mogłoby oznaczać spore zagrożenie.
Dziesięć minut później ponownie w roli głównej znalazł się 22-letni Sanchez. Piłkarz Udinese otrzymał prostopadłą piłkę od Jorge Valdivii i po minięciu jednego z obrońców rywali uderzył tuż obok bramki strzeżonej przez Noela Valladaresa. Jeszcze lepszą okazję dwie minuty później zmarnował Waldo Ponce! Fernandez dośrodkował z rzutu wolnego z lewej strony boiska, tam znajdował się Vidal, który zgrał piłkę wprost na głowę Ponce, ale ”szczupaka” w jego wykonaniu instynktownie obronił Valladares. W 75. minucie znów przed szansą gracze Bielsy, ale tym razem na spalonym Valdivia i arbiter nie uznał zdobytej bramki.
Honduras – Chile 0:1 (0:1)
0:1 Beausejour 34’
Honduras: Valladares – Mendoza, Chavez, Figueroa, Izaguirre – Palacios, Guevara (66’ Thomas) – Alvarez, Nunez (78’ Martinez), Espinoza – Pavon (60’ Welcome)
Chile: Bravo – Isla, Medel, Ponce, Vidal (81’ Contreras) – Millar (52’ Jara), Carmona, Fernandez – Valdivia (87’ Gonzalez) – Sanchez, Beausejour
Kartki: Palacios / Carmona, Fernandez